czwartek, 3 września 2015

Rozdział #2 "Siedzisz na moim miejscu."




UWAGA! W ROZDZIALE MOGĄ WYSTĘPOWAĆ
SŁOWA NIECENZURALNE!!!
-Pochyloną czcionką są myśli, Morgan-

†                                     †



Pewnie nie wiecie, co ?
Jestem nowa w tej szkole, w sumie to chłopaki mnie do niej zapisali. Jako, że Zayn oblał, chodzę razem z nim do szkoły.
Wiecie co jest najlepsze?

Każdy plastik, mi zazdrości, gdy Zayn przychodzi do mnie na prawie każdej przerwie. Trochę się zamyśliłam, za dokładnie dwie minuty dzwonek, na zakichane lekcje.



*Dzwonek*



Przyszła nasza nauczycielka od godziny wychowawczej.
Po jakiego grzyba, na pierwszą lekcje dają *G.W? Może nie na tyle, pierwszą bo jesteśmy zwolnieni z trzech lekcji.
Never Mind.

Usiadłam całkiem na końcu sali, aby siedzieć jak najdalej od tych tępych dziwek i lalusiów którzy rozbierają Cię wzrokiem.



Szkoda, że Zayn jest w innej klasie, no tak Morgan on jest starszy... Ty siedzisz w 2c, a on 3c. GENIUS! Bijcie brawa -.-

Ktoś wyrwał mnie z zamyśleń. Spoglądam w stronę tej osoby i widzę chłopaka, z ciemnymi włosami, niebieskimi oczyma. 
Ubrany całkiem spoko, czarno-szara bluza, pod spodem biała koszulka i czarne spodnie.  

-Siedzisz na moim miejscu.

-I ? Zamierzasz tak dalej stać czy siadasz? - Powiedziałam pewna siebie.

-Siedzisz na MOIM MIEJSCU.- Podkreślił ostatnie słowa. - Więc łaskawie zjeżdżaj. - Warknął
Pokazałam mu środkowy palec, prawej ręki i usiadłam prosto, zakładając słuchawki na uszy.



Wkurzony chłopak usiadł do mnie.
Na moje szczęście nauczycielki nie było w pobliżu, więc nie wyląduje u dyrektora, i nie będę musiała spowiadać się Harr'emu.
Tia, w przeciągu tego tygodnia byłam u pedagog pięć razy, a u dyrektora dwa. Nieźle c'nie?



W końcu! Tak! Upragniony dzwonek!



Na pierwszej lekcji, ten typek parę razy na mnie spoglądał lecz ignorowałam jego i innych chłopaków, tak jak mówi Harry "Końskie Zaloty".



W ekspresowym tempie pakowałam torbę, i wyszłam z sali jako pierwsza.

Szłam korytarzem do szafki numer 206. - Mojej szafki.



W szkole udawałam grzeczną uczennicę, więc z szafki wyciągnęłam książki na następne lekcje.
Gdy już wszystko co potrzebowałam, miałam skierowała się na zewnątrz szkoły.



Schodząc z ostatniego schodka zauważyłam dobrze mi znany, czarny samochód.  Należał do Tom'a.


Tom to mój mechanik, naprawia mi mojego crossa po wyścigach, i sprawdza różne usterki.

Wiecie jaka była reakcja wszystkich dziewczyn na Tom'a ?
Ledwo powstrzymuję się od parsknięcia śmiechem. Zachowuję kamienną twarz i zbliżam się do Tom'a.
Chłopak nie powiem, całkiem przystojny, dziś ubrał czarną koszulkę opinającą jego dobrze zbudowany tors, czarne rurki, i conversy również czarne. Na nosie miał Ray Ban'y. Wszystko się świetnie komponowało.
Ale chyba nie przyjechał tu po to abym się na niego gapiła.
Ha! Nie tylko ja, lecz połowa szkoły.

-Morgan, dziś 21 tam gdzie zawsze. - Powiedział z lekką chrypką.

-Spk, coś jeszcze? Bo wydaje mi się, że bez powodu nie przyjechał byś pod moją szkołę. - Powiedziałam, cały czas czując wzrok innych.

-Ta, masz rację porywam Cię. Ale musisz mi pokazać gdzie jest sekretariat.
Ruszyłam w stronę budynku, szkoły razem z Tom'em który szedł za mną.
Przeszliśmy całą drogę w ciszy, pokazałam mu drzwi do sekretariatu, za którymi chwilę potem zniknął chłopak.
Postanowiłam, że pójdę do jego samochodu i tam na niego poczekam.
Byłam już blisko samochodu, gdy jakaś osoba złapała mnie za ramię, powoli się odwróciłam w jej stronę.
I ujrzałam blondynkę o niebieskich oczach, była ubrana w krótkie dżinsowe spodenki, i miała włożone białą koszulkę w spodenki.

-Hej, jestem Martha. -Przedstawiła się blondynka (Jak ktos jest ciekawy, tak wyglada Marta :))

-Cześć, Morgan. - Wystawiła, do mnie drobną rączkę którą złapałam i delikatnie ścisnęłam.
-Miło było, Cię poznać Martho ale muszę iść. -Zauważyłam Tom'a więc musiałam jakoś spławić tę dziewczynę, na pożegnanie uśmiechnęłam się sztucznie.

Nie potrzebne mi "przyjaciółki" zwłaszcza z tej szkoły.




♥♥♥♥


*G.W = Godzina Wychowawcza, coś takiego jak lekcja (serio? nie wiedziałam ;-;) lekcja wychowawcza, rozmawia się o problemach w klasie, rodzinie (nie tak do końca xd) itp. itd.



Hejaska! Ziomale!

Więc witam was w drugim rozdziale, nie wiem co napisać..
Komentujcie, subskrybujcie łapki w górę mile widziane!
Była z wami Creyzowa! Cze-eść!


A tak serio :
KOMENTARZ = MOTYWACJA!
DO DZIEŁA!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz